Dlaczego kochanka nie znajdzie wsparcia w sieci? Dwie ważne przyczyny.

 

Piszę tego bloga, ponieważ wiem, że jeśli jesteś uwikłana w relacje z żonatym mężczyzną, znalezienie konstruktywnych porad w Internecie czy też poza siecią, jest bardzo trudne. Po pierwsze- ten wstydliwy temat stanowi pewnego rodzaju społeczne „taboo”. O tym się po prostu nie mówi wprost. Posiadanie „kochanka” czy też „kochanki” nie jest usprawiedliwiane w naszym społeczeństwie argumentami takimi jak:

  • czuję, że to ten jedyny
  • bardzo go kocham
  • nie mogę o nim zapomnieć
  • nie mogę bez niego żyć
  • jest między nami wyjątkową więź

Jeśli posłużysz się którymkolwiek z powyższych uzasadnień, bardzo szybko przekonasz się, że otoczenie Ci tego NIE WYBACZY. Nie ma w naszej kulturze przyzwolenia na relacje pozamałżeńskie i pozazwiązkowe. Po pierwsze ze względu na bardzo silne uwarunkowania religijne (zdrada jest postrzegana jako ciężki grzech skazujący na potępienie, jest wykroczeniem przeciwko Dekalogowi) , po drugie zaś ze względu na to, że koncepcja odebrania innej kobiecie męża i rozbicia rodziny jest niezwykle ryzykowna z punktu widzenia ładu społecznego. Religia, kultura, wartości – są to trzy silne fundamenty, budulce tego ładu i poczucia bezpieczeństwa. To ono jest bowiem naszą podstawową ludzką potrzebą, to w trosce o jej zaspokojenie tworzymy relacje, rodziny, składamy publiczne deklaracje o byciu razem, formalizujemy związki – nie tylko pod względem prawnym ale i religijnym.

Jako kochanka jesteś więc na przegranej pozycji wobec świata, religii i kultury- jesteś kimś, kto dla wielu ludzi stanowi realne zagrożenie ładu społecznego. Tak postrzegana jesteś więc potępiana, niemile widziana i nienawidzona. Jeśli próbowałaś już zasięgnąć rady na temat romansu z żonatym mężczyzną w Internecie, np. na forach tematycznych – wiesz, o czym mówię. Konstruktywne i obiektywne rady dla kobiet, które deklarują, że kochają mężczyznę zajętego czy też żonatego – praktycznie nie istnieją, a jedyne czego doświadczysz, próbując podzielić się w sieci swoją historią, to ciąg inwektyw, ironii i niecenzuralnych słów podszytych nienawiścią.

W internecie znajduje się jedynie kilka artykułów na temat romansu z żonatym mężczyzną i są to artykuły o oczywistej konkluzji. Jestem pewna, że nie zaspokaja to Twojej potrzeby ani w zakresie rozumienia natury takich relacji ani w zakresie znalezienia rozwiązania. Po ich przeczytaniu wciąż stoisz w miejscu, a Twoje życie tkwi w nieznośnym zawieszeniu. Nie jesteś też zdolna do podjęcia zdecydowanych kroków. Jeśli szukałaś porad na forach – to najprawdopodobniej na skutek miażdżącej krytyki i zjadliwego potępienia Twoje poczucie wartości i godności zmalało do zera. Poczucie niezrozumienia i rosnące poczucie winy sprawiają, że stajesz się coraz bardziej odizolowana i bezradna. Jesteś jak w potrzasku. Żyjesz z sekretną tajemnicą na temat Twojego życia, uczuć, pragnień. Wahasz się, co zrobić. Jest Ci trudno zwierzyć się z tego problemu rodzinie lub przyjaciołom („spotykam się z żonatym” – na myśl o tym, jak absurdalnie brzmią te słowa obawiasz się reakcji najbliższych, po części dlatego, że wiesz, jak taki komunikat zostanie przyjęty i nie masz co do tego złudzeń). Jeśli na dodatek, podobnie jak twój żonaty partner, Ty sama żyjesz w jakimś formalnych związku, Twój wybór i decyzje nie są tylko Twoją sprawą. W ten problem uwikłane są przynajmniej cztery osoby – Ty, Twój kochanek, jego żona oraz Twój partner lub mąż. Jeśli natomiast oboje macie dzieci ze swoich związków, stopień uwikłania wszystkich zaangażowanych pośrednio i bezpośrednio osób może być naprawdę ogromny. Tak ogromny jak Twoje narastające wątpliwości, decyzyjny paraliż i poczucie winy.

Dlatego proszę, zostań tutaj. To prawdopodobnie jedyne miejsce w sieci, gdzie znajdziesz stosowną pomoc i wsparcie oraz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Zapewne jednym z najważniejszych, jakie sobie teraz zadajesz jest to:

  • Czy on naprawdę zostawi ją dla mnie?

Oraz inne:

  • Czy warto zaryzykować wszystko w imię tej miłości?
  • Czy odejść od męża lub obecnego partnera i związać się z kochankiem?
  • Co zyskam, a co stracę?
  • Czy decyzja, która podejmę, nie będzie największym życiowym błędem?

Zanim odpowiem Ci na te pytania, sięgnijmy do genezy. Do początków Waszej znajomości. To tam znajduje się klucz do zrozumienia natury tego typu relacji. Zapraszam do dalszej lektury mojego bloga.

4 odpowiedzi do “Dlaczego kochanka nie znajdzie wsparcia w sieci? Dwie ważne przyczyny.”

  1. Większych bredni w życiu nie czytałam. Nie kochasz męża/chcesz być z innym? Po prostu mu to powiedz i odejdź. Podoba Ci się żonaty facet? Poszukaj sobie innego, zamiast go uwodzić, a jeśli on jest również chętny i gotowy po prostu powiedzcie to jego żonie. Nie ma społecznego przyzwolenia na zdradzanie nie przez religię i inne bzdury, o których tu piszesz. Tu chodzi o człowieka. Nikt nie chce być oszukiwany, zdradzany i krzywdzony. Po prostu. Więc jeśli jesteś osobą, która oszukuje i krzywdzi swojego męża, a także pośrednio żonę swojego kochanka będziesz społecznie nieakceptowana. Tak trudno to zrozumieć? Dlatego też nie lubimy dręczycieli zwierzątek, gwałcicieli i innych tego typu- bo krzywdzą innych dla swojej własnej przyjemności.
    PS. Facet, który na boku zdradza kobietę nie zasługuje na zaufanie. To samo tyczy się zdradzających kobiet.
    Żal mi Was, jeśli żyjecie w takim zakłamaniu.
    Bez pozdrowień

    1. Dziękuję za komentarz. Myślę, że uwarunkowania religijne są ważne. W innych kulturach i religiach występuje np . poligamia, która jest akceptowalną formą współdzielenia małżonka także w sensie intymnym i nie jest postrzegana jako krzywdzenie. Nie miałam jednak na myśli tego, że zdrada jest nieakceptowalna jedynie ze względów religijnych. W głębszej warstwie, czy to rozumienia zasad religii czy prawa, chodzi właśnie o człowieka. O ochronę jakiejś jego sfery. Jeśli jednak schodzimy do poziomu człowieczeństwa, jesli juz o nim mówimy, to trzeba pamiętać o tym, że godnośc ludzka zagwarantowana jest każdej jednostce, i jest ona czymś nie nadanym ale przyrodzonym. Ten blog odwołuje się do tej wartości. Nie popiera zdrady. Nie popiera kchanek. Ale wspiera osoby, które czują, że na skutek pewnych uwikłań cierpią. Postrzega każdą istotę ludzką jako godną uzyskania informacji o przeżywanych stanach, o przyczynie swoich uwikłań, o poszukiwaniu rozwiązań. Kochanka zostawiona sama sobie, pogrążona w matni własnych emocji, pozbawona fachowej wiedzy, to większy społeczny problem niż Kochanka świadoma, która przyglądając się swojej sytuacji może mieć szansę na dokonanie zmian w swoim życiu. Pozdrawiam ciepło, dziękując także za głos krytyki, każdy głos w tej sprawie, będącej społecznym tabu, jest ważny.

  2. Pani Marzeno, porusza Pani bardzo ważną kwestię. Uczciwości mężczyzny. Ten mężczyzna nie zawsze mówi prawdę o swoim życiu, a nawet czesto zataja swój stan cywilny oraz sytuację życiową. Nawet jeśli Kochanka wie, jaki on ma status, może uważać, że jeśli jest wolna, nikogo nie oszukuje. To meżczyzna coś przysięgał innej kobiecie, nie ona. Wiele kobiet, żon, które poradziły sobie ze zdradą, mówiło mi, że winią głównie swojego męża, bo to z nim żyły, to jemu ufały i to on jest odpowiedzialny, nie zaś obca kobieta. Co Pani o tym myśli?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *