Gdy romans z żonatym boli. O tym, jak emocje próbują się z nami skomunikować. Ćwiczenie mentane.

” Pięć lat czekam ….tylko na co?
Długo by mówić dlaczego trwam w tej relacji, która mnie niszczy.
Mam nadzieję, że znajdę odpowiedź i zrozumiem, że to nie jest miłość i będę wolna….

Taki komentarz zamieściła jedna z czytelniczek bloga, kobieta kochająca mężczyznę żonatego już od pięciu lat. Nazywa tę relację niszczącą, porównuje do stanu zniewolenia. W zadanym pytaniu poddaje w wątpliwość sens swojego dalszego oczekiwania, nadziei na zmianę. Jak się z tym czuje? Czy to mieszanka zawodu i bólu? Wyraz bezradności? Bezsilność? Rezygnacja? Powstrzymany gniew? Czy przejmujący smutek? Czym jest uczucie do żonatego, które doprowadza do destrukcji?

Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie zapraszam Cię do pewnego ćwiczenia mentalnego. Kiedy intuicyjnie myślimy o miłości, może pojawić się szereg skojarzeń. Spróbuj proszę teraz je nazwać, opisać, nadać im kształt, jak malarz, który bierze do ręki paletę farb.Czy barwy są ciepłe czy zimne? Jasne czy ciemne? Świetliste czy matowe? Jakimi kolorami namalujesz miłość, taką głęboką, prawdziwą miłość, która porusza Twoje serce? Gdybyś potrafiła uchwycić na płótnie sens swojej upragnionej miłości, takiej za którą tęsknisz, jak wyglądałby obraz? Jakie uczucia budził?

Następnie pomyśl o wszystkim, co zdarza Ci się czuć w relacji z mężczyzną żonatym. Namaluj kolejny obraz. Użyj odpowiednich kolorów, oddających najtrafniej gamę Twoich emocji. Staraj się zastosować właściwe proporcje. Płótno obrazu to całe Twoje życie przy nim, także chwile gdy nie jesteście razem. To przestrzeń dla wszystkich Twoich przeżywanych stanów emocjonalnych, którą musisz zapełnić ruchami pędzla w taki sposób, aby powstało najwierniejsze odbicie Twoich skrywanych uczuć.

Kiedy oba obrazy są już gotowe, zestaw je w wyobraźni. Poczuj się jak mała dziewczynka szukająca różnic na dwóch ilustracjach. Jeśli pierwszy namalowany obraz to esencja miłości, Twoje pragnienie i dążenie, to czym jest obraz drugi? Na czym polegają różnice? Czego jest więcej, a czego mniej? Dlaczego? Jakie odczucia stanowią tę różnicę? Który obraz budzi więcej pozytywnych emocji? Przy którym sie uśmiechasz i promieniejesz a który przeciwnie, napawa Cię smutkiem? Bądź ze sobą absolutnie szczera. Staraj się dotrzeć do najgłębszego miejsca w swoim sercu i psychice, skomunikować się ze swoim prawdziwym „ja”. Co próbuje Ci powiedzieć Twoje wnętrze? Czy wiesz, co ono chce Ci przekazać? W jaki sposób to robi?

Pomyśl o fizycznym bólu. Wyobraź sobie, że przekręcasz klucz w zaciętym zamku. Nagle czujesz opór. Dociskanie klucza powoduje ból. Co by się stało, gdybyś zignorowała płynący do Twojej świadomości sygnał bólowy? Prawdodobnie wyrządziłabyś sobie krzywdę, doznała kontuzji bądź zranienia. Właśnie w taki sposób życie płynące w Tobie domaga się ochrony. Komunikuje się z Tobą poprzez ból. To uczucie skłania Cię do podjęcia stosownego działania dla zaspokojenia jakiejś istotnej dla Ciebie potrzeby. Kiedy instynktownie cofasz się przed doznawaniem bólu, postępujesz racjonalnie, chronisz siebie.

Podobnie jest z odczuwaniem bólu emocjonalnego. Stanowi on informację o tym, że jakaś ważna dla Ciebie, z punktu widzenia zdrowia psychicznego, potrzeba nie jest zaspokojona. Smutek, ból, cierpienie – za każdą z tych emocji kryje się jakaś niespełniona, ale konieczna potrzeba. Twoja psychika wysyła Ci sygnały podobnie jak organizm komunikuje się z Tobą poprzez fizyczny ból.

O czym informuje Cię to, co czujesz w relacji z mężczyzną żonatym? Co Twoje emocje usilnie pragną Ci przekazać i do jakiego działania są wezwaniem?

Twoja psychika to symboliczny organizm, który dąży do podtrzymania życia. Jeśli fizyczne ciało otrzymuje sygnały np.o spadku temperatury, głodzie czy pragnieniu to znaczy, że życie w Tobie domaga się opieki, przetrwania i wsparcia.

O co prosi Cię dziś Twoja psychika, Twój wewnętrzny głos? Co postanawiasz z tym zrobić? Jaki wykonasz pierwszy krok aby wesprzeć swoje istnienie w wymiarze emocjonalnym? I kiedy to zrobisz?

Jeśli zechcesz, podziel się swoim małym sukcesem w komentarzu pod tym wpisem. W następnych artykułach mam dla Ciebie kolejną dawkę ćwiczeń i wiedzy. Bardzo mi zależy na tym, abyś była dla siebie dobra, abyś wspierała w sobie życie, które wyposażyło Cię w instynkt samozachowawczy. Słuchaj tego głosu, podażaj za nim, ten głos Cię chroni, zaufaj mu.

2 odpowiedzi do “Gdy romans z żonatym boli. O tym, jak emocje próbują się z nami skomunikować. Ćwiczenie mentane.”

  1. Ja ignoruje ten bol …..za kazdym razem przekrecam klucz ktorego juz nie ma piszac ze tesknie……i za kazdym razem jest gorzej…
    Bezsilnosc i smutek to sa barwy na moim plotnie…..i gdzies w rogu jest chwila….promienieje…..wtedy jestem szczesliwa….
    …trwam w tej relacji bo mimo ze nie bedzie hapy end daje mi wiecej niz ktokolwiek dotad w moim zyciu…
    I czepiam sie kurczowo tych chwil bo przeciez na taka milosc czekalam cale zycie….
    O co prosi? O spokoj ….o decyzje ….o zaakceptowanie niemozliwego ….o umiejetnosc zycia z miloscia do zonatego….
    Staram sie byc dobra dla siebie samej…i czerpac przyjemnosc z bycia samej ….

  2. Bol psychiczny bardziej boli….nieporownywalnie….
    Bo jak wytlumaczyc tesknote ….samej sobie?…..wszystkie argumenty te logiczne ….moralne i racjonalne mowia jestes glupia teskniac do kogos do kogo nie mozesz….
    A tesknisz….wbrew sobie….tesknisz i to boli…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *