Oto powód, dla którego niektóre kobiety NIGDY nie zwiążą się z żonatym!

„Kocham go!” – to najczęstszy argument, jaki przytaczasz jako kobieta zaangażowana w relację z mężczyzną żonatym lub w inny sposób niedostępnym. My kobiety mamy gdzieś głęboko w psychice wdrukowane, że miłość to uczucie tak wzniosłe, szlachetne i uświęcone, że jego odczuwanie usprawiedliwia każdą życiową potyczkę i załamanie. Jeśli kochasz, znosisz wszystko, bo taka jest natura miłóści, taki jest obowiązek osoby kochającej. Trwanie przy kimś za wszelką cenę, nawet swoim kosztem, to taki romantyczny i chołubiony model, który Tobie jako osobie kochającej ma przydać poczucia wartości oraz jakiejś wyższej misji prowadzącej do nagrody. Kryje się za tym przekonanie, że skoro miłość jest wartością najwyższą i najcenniejszą, to heroiczne wypełnienie obowiązku miłości nieuchronnie musi prowadzić do znacznej gratyfikacji. Niestety możliwe, że często w swoich zmaganiach i wysiłkach, jakie towarzyszą Ci w walce o utrzymanie takiej relacji, czujesz się osłabiona, mając poczucie wykonywania syzyfowej pracy. Zwłaszcza, jeśli w znajomośc z mężczyzną żonatym pompujesz ogromne ilości energii, starania i czasu, a to co otrzymujesz w zamian wcale w Twoim odczuciu do tej obiecanej nagrody Cię nie przybliża, ponieważ Wasza znajomość nie notuje progresu, a składane obietnice wciąż są odsuwane na dalszy termin. To musi budzić Twój niepokój, ale mimo to trwasz nadal u boku żonatego, licząc na zmianę. Ponieważ coraz częściej czujesz się zmęczona tą sytuacją, powoli dociera do Ciebie, że coś jest bardzo nie tak, ale jeszcze nie wiesz, jak dokładnie zidentyfikować problem. Z jednej strony ta relacja Cię napędza, z drugiej sprawia, że czujesz się beznadziejnie. Nie jesteś jeszcze pewna proporcji. Czy ta znajomość więcej Ci daje czy więcej zabiera? W ogólnym bilansie czujesz się lepiej czy gorzej? A może panuje ciągła huśtawka – przypływy adrenalizny i totalne odpływy? Raz czujesz, że możesz wszystko i wszystko jest możliwe, innym razem zdarza Ci się płakać z bezsilności i zmęczenia?

Dlaczego tak jest? Dlaczego tak trudno zatrzymać ten wagonik rozpędzonego rollercoastera i po prostu odetchnąć? Dlaczego nie może być normalnie? Przecież chcesz być spełniona, szczęśliwa i spokojna. Wszyscy dążymy do szczęścia. Chcemy czuć się dobrze, bezpiecznie. Przynajmniej w tej warstwie świadomej nikt z nas nie pragnie niepewności i niestabilności emocjonalnej. Wierzę że Ty równiez tego nie chcesz. Jednak w jakiś sposób ciągła niepewność i zmienność tworzy Twoją rzeczywistość. Napędza Cię, ale i wyczerpuje. Wyjaśnię Ci dziś dlaczego tak jest, i dlaczego w przypadku innych kobiet, w klasycznych związkach, tak wcale być nie musi, a nawet jest to mało prawdopodobne.

Jeśli jesteś kobietą kochająca żonatego prawdopodobnie już od dzieciństwa zmagasz sie z jakimś zadaniem niewykonalnym, prowadzącym do frustracji na skutek bezowocnego podejmowania prób i działań mających na celu zmianę Twojej rzeczywistości. Dlaczego właśnie od dzieciństwa? I w jaki sposób przejawia się ten schemat? Jak jest powiązany z uczuciem do żonatego? Przyjrzyj się historii swojego życia, a być może znajadziesz tam pewien powtarzający się wzór, który nieustannie prowadzi Cię do tych samych rezultatów, budząc uczucia zawiedzenia, smutku i wyczerpania.

Jeśli w dzieciństwie musiałaś nieustannie zabiegać o miłość i uwagę rodziców, a oni byli dla Ciebie emocjonalnie odlegli i zdystansowani, jest bardzo możliwe, że te uczucia zakorzeniły się w Tobie, prowadząc do wykształcenia patologicznej formy bliskości z innymi ludźmi.Gdyby tak nie było, jak wytłumczyć to, że wiele innych kobiet na możliwość rozpoczęcia romansu z mężczyzną, który jest żonaty, reaguje bardzo negatywnie? Na pewno znasz osoby, które nigdy by nie weszły w taką relację, ponieważ to je kompletnie nie pociąga, a wręcz jest aseksualne. Wiele kobiet w zetknięciu z facetem żonatym lub zajętym, całkowicie traci nim zainteresowanie. Czy zastanawiałaś się, co stanowi tę różnicę? Dlaczego ten sam bodziec dla jednej osoby będzie pobudzający, a dla drugiej emocjonalnie obojętny lub nawet niemiły?

Sądzę, że jako osoba uwikłana w relację z żonatym próbowałaś szukać już jakiejś formy pomocy czy wsparcia w sieci. Jedną z takich form pomocy sa internetowe fora. Zwróc proszę uwagę na pojawiające się tam komentarze. Za każdym razem, kiedy osoba uwikłana w romans z żonatym dzieli się anonimowo swoją historią otrzymuje odpowiedzi innych kobiet, które deklarują, że mężczyzna żonaty jest dla nich już na starcie nieatrakcyjny, odrzucony, nie brany pod uwagę jako partner. Osoby uczestniczące w dyskusji niejednokrotnie wykazują zaskoczenie dokonanym przez Ciebie wyborem. Pytają: ” Czy nie ma atrakcyjnych, wolnych mężczyzn? Dlaczego wybierasz mężczyznę, o którym wiesz, że bycie z nim to już na starcie jakieś zmagania, problemy? Dlaczego pociąga Cię mężczyzna, o którym wiadomo, że nie jest do końca Twój i dla Ciebie? „

Być może odpowiesz, że Ty też na początku nie brałaś takiej ewentualności pod uwagę. Jednak coś sprawiło, że z biegiem czasu podjęłaś z tym mężczyzną jakąś interakcję. W nielicznych przypadkach kobieta nie wie, że angażuje się w relację z żonatym, ponieważ on w swojej nieuczciwości jej o tym nie mówi. Najczęściej jednak sytuacja jest przejrzysta od samego początku.

Chodzi mi o to, abyś uchwyciła ten moment, w którym dowiedziałaś się jak faktycznie mają się sprawy. Skoro doszło do Twojego zaangażowania emocjonalnego, skoro weszłaś w tę znajmość (tak, to była Twoja decyzja, to nie stało się samo!), ten fakt musiały poprzedzać jakieś myśli, przekonania. Co decyduje o tym, że jedna kobieta spotykając na swojej drodze mężczyznę żonatego odprawi go z niczym, a druga powoli wsiąknie w tę znajmość, pozwalając na coraz większą zażyłość, aż do momentu stanu całkowitego uzależnienia? Wspomniane przeze mnie osoby, autorki komentarzy na forach internetowych, w takich momentach poprowadziłyby określony monolog same ze sobą. Optyka ich myślenia byłaby od początku nakierowana na negatywne aspekty takiej znajomości jak i na ocenę tego mężczyzny jako człowieka.

Jako osoba, która zawodowo zajmuje się szkoleniami z zakresu inteligencji emocjonalnej, która na co dzień obcuje z mechanizmem powstawania emocji, zapewniam Cię, że to nic innego jak Twoje MYŚLI generowane w Twojej głowie „robią” Ci określone emocje. Nie możesz poczuć niczego do określonej osoby o ile za tym nie stoją jakieś myśli. Zmierzam do tego, że osoba, która w dzieciństwie otrzymała wystarczającą ilość uwagi, troski, bezinteresownej i bezwarunkowej miłości, ma zupełnie inne wymagania co do przyszłego partnera, zwraca uwagę na inne aspekty, inaczej interpretuje pewne sytuacje. Ponieważ od dzieciństwa czuła się bezpiecznie, czuła się kochana, stan miłości i szczęścia, zadowolenia z siebie i bliskich osób ją otaczających, jest stanem naturalnym i bezpiecznym. Dzięki temu, że bezpiecznie czuje się z osobą dostępną, kochającą i zaangażowaną, wchodzi w relacje partnerskie właśnie z kimś, kto emanuje takimi cechami. Wnętrze tej osoby jest jak nadajnik radiowy. Wysyła ono sygnał o bezpieczeństwie, spokoju, dostępności i otwartości. Ponieważ podobieństwa się przyciągają, jest duża szansa, że osoba o podobnym wnętrzu i potrzebach zostanie przez nią znaleziona i przyciągnieta oraz oceniona jako atrakcyjna. Wszystko, co będzie sprzeczne z tymi wartościami, zostanie zakwalifikowane jako złe, szkodliwe, zagrażające i nieatrakcyjne.

To dlatego niektóre kobiety NIGDY nie wejdą w związek z żonatym. Już na początku znajomości z kimś takim osobie zdrowej zapala się czerwona lampka kontrolna. Dostrzega ona wszystkie zagrożenia i trudności, jakie taka relacja generuje i instynktownie sie wycofuje, chroniąc siebie.

A jak wygląda TWÓJ monolog wewnętrzny w momencie nawiązania relacji z kimś, kto jest żonaty lub w inny sposób niedostępny? Dlaczego powody, dla których jedna kobieta rezygnuje z relacji z żonatym, chroniąc siebie, nie są Twoimi powodami? Czy nie po części dlatego, że nie dostrzegasz zagrożenia? A może to co jest dla kogoś zagrożeniem, dla Ciebie stanowi wyzwanie? Może miejsce pogardy dla zdradzającego żonę zastąpiła empatia i współczucie? Jakkolwiek się poczułaś, oznacza to, że wcześniej wygenerowałaś określone myśli. To, w jaki sposób zinterpretowałaś relację z żonatym męzczyzną, jego intencje i swoją rolę w tym układzie, musiało być w jakiś sposób pozytywne, ponieważ powstała w Tobie emocja. Było to uczucie do tego mężczyzny, skłaniające Cię do podtrzymania łączącej was relacji. Jakie to myśli? Jakie budzą emocje? Przeanalizowałam setki historii kobiet w sytuacji podobnej do Twojej. Mam za sobą dziesiątki przeczytanych w internecie postów, zagranicznych książek i fachowej literatury. Dlatego w kolejnym artykule podzielę się z Tobą wynikami swoich odkryć. Dowiesz się, w jaki sposób myśli kobieta zauroczona mężczyzną żonatym, co czuje w odpowiedzi na te myśli i do jakich działań/efektów ją to prowadzi. Dlaczego wiele kobiet juz na starcie nie decyduje się na związek z żonatym? Czym różni sie myślenie kobiety o innym wzorcu bliskości od Twojego myślenia? I wreszcie, czym różni się jej samopoczucie a nawet całe życie? O tym następnym razem. Zapraszam.

Agnieszka, Twój life coach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *