Zrozumieć kochankę. Trzy historie miłosne.


Historia Magdy – 10 lat nadziei.
Marcin był rekinem biznesu. Właśnie stał na podium odbierając swoją nagrodę za wprowadzenie na rynek nowego produktu. Przyjmował gratulacje od całego zespołu, szefów i pracowników. Była to mała sala wypełniona po brzegi, trochę duszna od zapachu szampana i gorąca od świateł reflektorów. Marcin stał dumnie wyprostowany, pozując do zdjęć i trzymając uniesioną statuetkę w górze. To był jego dzień. Dzień sukcesu. Był dziś w centrum uwagi. Wszyscy go uwielbiali i podziwiali. Zwłaszcza Magda, jego asystentka, która darzyła go szczególnym uczuciem już ponad dekadę…

Nadeszła chwila podziękowań. Długą listę nazwisk, stanowisk i funkcji zakończyło jedno dobitne zdanie: „Szczególne podziękowania należą się mojej żonie Edycie”. Magda poczuła dotkliwe ukłucie w sercu. Zazdrość. To ona powinna stać tam, na podium, trzymając go teraz za rękę. Po 10 latach romansu z Marcinem czuła się, jakby była częścią tej rodziny. Wiedziała o nich wszystko – od ich sukcesów po porażki, znała ich problemy z dziećmi,plany na wakacje, wybrane kolory ściany do pokojów dziecięcych, chwile gorsze i lepsze.

Uczestnicy gali podnieśli się nagle w odpowiedzi na zachętę do kolejnego aplauzu. Magda również to zrobiła, ale towarzyszyły jej mieszane uczucia. Edyta, która była zawsze dla niej miła, prawdopodobnie nic nie wiedziała o tym romansie. Ale Edyta nie wiedziała też o tym, w co Marcin pozwoli wierzyć Magdzie: że odejdzie od Edyty jak tylko dzieci pójdą na studia. Dlatego Magdzie było bardzo trudno przyglądać się Marcinowi obejmującemu na podium żonę. To przecież ona – Magda- jest tą , której on się zwierza, która zna wszystkie jego porażki i sukcesy, to ona wspiera go psychicznie w gorszych okresach, aby nie zabrakło mu sił i determinacji do tego by znalazł się w miejscu, w którym jest dziś. To ona zapracowała na jego sukces. I nie- nie chodzi tylko o sprawy zawodowe czy namiętny seks. Magda postrzega siebie jako bratnią duszę Marcina. Łączą ich wspólne zainteresowania, pasja do pracy, ambicja, styl życia i światopogląd. Mogą rozmawiać ze sobą godzinami. Rozumieją się przecież bez słów. Mają ze sobą więź- tak silną, że Magda sądzi,że kradzione godziny, jakie spędzają ze sobą po pracy, są tego warte. Chodzi przecież o wizję niedługiego już wspólnego małżeństwa, domu, rodziny i dzieci. Magda zastanawia się jednak, w chwilach takich jak ta – „Czy on NAPRAWDĘ zostawi ją dla mnie?”
Historia Anety. Internetowa znajomość.
Aneta właśnie się rozwodziła. Była to tylko formalność, bo z Pawłem nic jej już nie łączyło od dawna. Nie mieszkali ze sobą od roku, termin ostatniej rozprawy wyznaczono za miesiąc. Czuła się więc singielką. Przyjaciółka zachęciła ja do rejestracji na portalu randkowym. I tak Aneta trafiła na Piotra. Zauroczył ją swoimi zdjęciami. Na jednym z nich elegancki mężczyzna koło 40 z figlarnie przerzuconą wokół szyi apaszką, w białej, rozwianej koszuli, stał zwrócony twarzą ku morzu, w kierunku zachodzącego słońca. Był taki elegancki i dostojny, a przy tym bardzo pewny siebie! Aneta właśnie takiego mężczyzny szukała – ambitnego i decyzyjnego, pełnego spokoju i klasy. Miał ciepły, ujmujący głos, pięknie i starannie dobierał słowa. Aneta czuła, że to ktoś na zbliżonym pułapie intelektualnym, a to kryterium było bardzo ważne. Ich pierwsze spotkanie było równie nienaganne jak pierwsze wrażenie. Piotr ujął Anetę swoją elegancją, dbałością o detale, wysoką kulturą osobistą, inteligencją i ciepłem. Po dwóch tygodniach wylądowali w łóżku. Namiętny seks dopełnił całości. Aneta była pewna, że nikt nigdy nie odpowiadał jej tak jak Piotr- w każdym calu. Uwielbiała jego zapach, dotyk, barwę głosu. Uwielbiała z nim rozmawiać, przy nim milczeć, gotować, dyskutować o filmach i pracy. Jednak sielanka nie trwała długo. W końcu powiedział jej, że ma żonę. Ale że to nic nie znaczy, bo „ każde z nich ma swoje życie”. Po początkowym szoku Aneta sobie wykalkulowała, że to całkiem prawdopodobne- mieszkali przecież osobno, on w stolicy, ona na drugim krańcu Polski. A ona? Mogła wpadać do niego kiedy tylko miała ochotę. Nie ukrywali się przecież przed nikim. Czuła się z nim swobodnie. Zostawiała u niego swoje rzeczy, ubrania i kosmetyki, robili wspólnie zakupy, śniadania… Aneta uwierzyła Piotrowi, bo sama była w podobnej sytuacji. Nie mieszkała już z Pawłem, a rozwód był tylko formalnością. Cieszyła się, że spotkała kogoś w podobnej sytuacji życiowej. Nie chciała niczego przyspieszać ani naciskać. Jednak po kilu miesiącach on jej oznajmił, że wyjeżdża na wakacje. Z całą rodziną. To był prawdziwy szok. Oczywiście Aneta wyraziła kategoryczny sprzeciw. Ale on tłumaczył to tak, że wakacje zabukował zanim jeszcze ją poznał. Że wybiera się tam ze względu na dzieci. Córkę przyjęto na prestiżowe studia więc ten wyjazd miał być takim prezentem od Rodziców, małą celebracją, z której nie można się już wycofać, ani ze względu na obietnice złożone dzieciom, ani ze względu na już poniesione koszty.

Aneta zerwała z Piotrem. Ale było już za późno. Kochała go. Był jej kimś bardzo bliskim. Nigdy się przed nikim tak bardzo nie otworzyła. Sądziła, że skoro go kocha- to miłość na wszystko ma nadzieję. Miłość ponosi jakieś ofiary. Miłość walczy do końca. Jest warta wyrzeczeń. Miłość wybacza. Dowodem miłości jest trwanie w niej pomimo wszystko i akceptacja. Wierzyła, że jej miłość go zmieni, przekona, skłoni do podjęcia określonych kroków. Że w końcu Piotr wszystko zrozumie, poukłada. Tylko potrzebuje więcej czasu. Żeby zrozumieć, że to ona jest tą właściwa osobą, która naprawdę go kocha i pragnie jego dobra. To tylko kwestia czasu…Ale ten czas mijał, bezlitośnie mijał…Piotr jeździł na kolejne wakacje z rodziną, a Magda pytała samą siebie: „ Czy on NAPRAWDĘ zostawi ją dla mnie? „
Historia Moniki– smutek na Facebooku
Adam nawet nigdy nie wymienił jej imienia. Monika doskonale je znała, ale nie chciała wyjść na desperatkę, trzymała to w tajemnicy. Nie rozmawiali o niej, stanowiła tabu. Od czasu do czasu, w jakiejś luźnej rozmowie, o pracy, dzieciach, pojawiała się jednak. Używał wobec niej terminologii eleganckiej,choć nieco bezosobowej : „ Moja małżonka” – mawiał. „ Moja małżonka też pracowała w ubezpieczeniach. Wtedy brało się za to niezłe pieniądze” – rzucił raz znienacka nawiązując do rozwijającej się kariery Moniki, aby utwierdzić ją w dokonanym wyborze. Uwaga była na tyle subtelna, aby skutecznie podtrzymać wrażenie, że to Monika tu jest postacią pierwszoplanową, to na temat jej najlepszego interesu toczy się ta rozmowa. On oczywiście z Moniki jest dumny.

Każda taka wzmianka, pojawiająca się gdzieś mimochodem w ich neutralnych konwersacjach w naturalny sposób budziła czujność Moniki. Jakby nagle cały system nerwowy otrzymywał jakiś paraliżujący impuls. Monika zastygała. Miała wrażenie, że jej twarz przybiera natychmiast maskowaty wygląd jak figura woskowa z Madame Tussauds. Z panicznej obawy przed demaskacją, momentalnie zdobywała się na niezgrabny uśmiech, czy też grymas, wysilając się maksymalnie, aby nabrał on beztroskiego wyrazu. Monika w taki sposób podejmowała heroiczną próbę, a by uprawdopodobnić swój obojętny stosunek do jego żony. Ale była to tylko gra pozorów. W czasie samotnych wieczorów, gdy Adam wracał do żony, ona przeglądała Facebooka, studiowała jej zdjęcia, komentarze pod nimi i myślała: „ Kocham twojego męża. Czy on naprawdę zostawi Ciebie dla mnie?”
Jeśli jesteś kochanką, ta drugą powyższe historie są Ci bardzo bliskie. Ty także myślisz „ „ Kocham twojego męża” i pytasz „ Czy on zostawi Ciebie dla mnie?”. Pisząc tego bloga, zabiorę Cię w długą podróż. Na jej końcu będziesz w stanie w pełni klarownie odpowiedzieć sobie na to pytanie, staniesz się osobą świadomą, zdolną do podjęcia konstruktywnych decyzji i wydobycia swojego życia ze stanu zawieszenia. Przygotuj się jednak na ciężką pracę, trudne emocje i mocne konfrontacje. Będzie to podróż po zakamarkach duszy: swojej własnej, Twojego partnera i jego żony. Poznasz trzy różne perspektywy, uzyskasz pełen wgląd w siebie, swoją sytuację i emocje wszystkich uwikłanych osób. Przekażę Ci unikalną i kompleksową wiedzę na temat związków trójkątnych, absolutnie niedostępną dotychczas w polskim internecie. Zanim się to jednak stanie, mam dla Ciebie małe zadanie domowe. Jak sądzisz, ilu mężczyzn procentowo decyduje się na odejście od swojej żony do kochanki? Spróbuj oszacować tę liczbę i daj znać w komentarzu. Być może znajdziesz na ten temat jakieś dane. W następnym poście przedstawię Ci badania na ten temat pewnych amerykańskich socjologów. Zajmiemy się tez typologią romansów według wybitnej psychoterapeutki Rony Subotnik oraz składnikami miłości. Dowiesz się, czy romans to prawdziwa miłość. Oczywiście pod względem naukowym. :-). Do zobaczenia już wkrótce.

2 odpowiedzi do “Zrozumieć kochankę. Trzy historie miłosne.”

  1. Namiętność i miłość to nie to samo, czasem łatwo je pomylić i uwikłać się w niewygodną relację. Dziwi mnie jednak to, że kobiety decydują się trwać w niej latami, tracąc czas…

    1. Julia, będę pisać jeszcze na blogu o składnikach prawdziwej, dojrzałej miłości. Na pewno jednym z bardzo ważnych jej komponentów jest namiętność. Miłość i namiętność to nie to samo, ale też nie są to pojęcia sprzeczne. Miłość ma wzór: M = n+i+z gdzie „n” to namiętność, to jeden z elementów…Pozostałe to intymność i zaangażowanie. Jak dynamika tych elementów kształtuje relację miłosną i czy miłośc kochanki zawiera je wszystkie – o tym w kolejnych wpisach. Serdecznie zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *